U lekarza
- Co pan poleca na chorobę zwaną życiem?
- Śmierć. Tak dwa razy do roku.
-Nienormalna
poniedziałek, 15 października 2018
środa, 12 września 2018
Moje bazgrojki - 12.09.2018
Wyprowadzka
- Uczucia spakowane? Tak.
Wspomnienia są? Są.
Resztki godności też? Tak.
Łzy? A! Tu jesteście.
Miłość? A! No tak. Ona zostaje.
Nadzieja? Gdzie ja dałam tę nadzieję? O, tu jesteś. Nadzieja jest.
- Dokąd się wyprowadzasz?
- Jeszcze nie wiem. Na razie pewnie będę bezdomna, a później szukała kolejnego zepsutego serca, bo Twoje jak widać już mnie nie chce.
Wspomnienia są? Są.
Resztki godności też? Tak.
Łzy? A! Tu jesteście.
Miłość? A! No tak. Ona zostaje.
Nadzieja? Gdzie ja dałam tę nadzieję? O, tu jesteś. Nadzieja jest.
- Dokąd się wyprowadzasz?
- Jeszcze nie wiem. Na razie pewnie będę bezdomna, a później szukała kolejnego zepsutego serca, bo Twoje jak widać już mnie nie chce.
-Nienormalna
wtorek, 11 września 2018
poniedziałek, 25 czerwca 2018
Moje bazgrojki - 22.06.2018
Zupełnie jak nic
Płaczę,
Krzyczę,
Oznajmiam,
Opisuję,
Przelewam myśli,
Piszę.
Piszę mało,
Mało pięknie.
Staram się
Być lepszą.
Słowa nie płaczą naprawdę, ale ludzie tak.
Lecz, czy kogoś obchodzą moje słowa?
Słowa mające wywołać emocje.
Wątpię.
Są one... Mało ważne. Zupełnie jak nic.
Krzyczę,
Oznajmiam,
Opisuję,
Przelewam myśli,
Piszę.
Piszę mało,
Mało pięknie.
Staram się
Być lepszą.
Słowa nie płaczą naprawdę, ale ludzie tak.
Lecz, czy kogoś obchodzą moje słowa?
Słowa mające wywołać emocje.
Wątpię.
Są one... Mało ważne. Zupełnie jak nic.
-Nienormalna
Moje bazgrojki - 22.06.2018
Żyję z nadzieją.
W sumie to bez "z", ja po prostu żyje tą nadzieją.
Nadzieją na to, że kiedyś uda mi się samą siebie pozbierać w całość, nikomu nie musząc tłumaczyć dlaczego się rozsypałam, bo sama tego nie wiem.
Co wiem, to to, że moje wnętrze można przyrównać do wazonu w trakcie sklejania na nowo.
Ślady po sklejaniu, nie znikną, nigdy.
-Nienormalna
W sumie to bez "z", ja po prostu żyje tą nadzieją.
Nadzieją na to, że kiedyś uda mi się samą siebie pozbierać w całość, nikomu nie musząc tłumaczyć dlaczego się rozsypałam, bo sama tego nie wiem.
Co wiem, to to, że moje wnętrze można przyrównać do wazonu w trakcie sklejania na nowo.
Ślady po sklejaniu, nie znikną, nigdy.
-Nienormalna
wtorek, 15 maja 2018
Moje bazgrojki - 20.04.2018
Erotykę trzeba rozumieć.
Może być nagła i przychodzić znienacka. Może być cały czas w nas.
Może zachęcać do różnych czynów.
Może paraliżować i zniewalać.
Potrafi owładnąć umysł, wspomnienia i myśli.
Zabarwia wyobraźnię.
Nadaje pikanterii fantazjom.
Nigdy nie należy jej lekceważyć, bo wybuchnie.
Staraj się ją zrozumieć.
Bo kobietę trzeba zrozumieć.
-Nienormalna
Moje bazgrojki - 13.05.2018
Gwiazdy w cieniu
Chciałam coś napisać, nie wiem co.
Gubię słowa,
Gubię myśli.
Niebo puste,
Gwiazdy, jakby się schowały.
Nostalgia razem z nimi.
W tej chwili,
Nie do końca potrafię
Się odnaleźć,
Zdefiniować gdzie jestem.
Wiem gdzie i kiedy
Chcę być.
Te życzenie potrafisz spełnić Ty,
Spadająca gwiazdo z nieba.
Bo oprócz Ciebie,
Mi w życiu,
Już nic nie potrzeba.
Gubię słowa,
Gubię myśli.
Niebo puste,
Gwiazdy, jakby się schowały.
Nostalgia razem z nimi.
W tej chwili,
Nie do końca potrafię
Się odnaleźć,
Zdefiniować gdzie jestem.
Wiem gdzie i kiedy
Chcę być.
Te życzenie potrafisz spełnić Ty,
Spadająca gwiazdo z nieba.
Bo oprócz Ciebie,
Mi w życiu,
Już nic nie potrzeba.
-Nienormalna
sobota, 27 stycznia 2018
Moje bazgrojki - 27.01.2018
Wstyd
Mały, czerwony człowiek, nie rozumie co tak naprawdę robi.
Stoi wśród ludi na środku drogi i czuje, że się boi.
Boi się decyzji przez siebie podjętych.
Boi się niektórych ludzi, szyderczo do niego uśmiechniętych.
Nie wie, ile tak naprawdę czasu potrwa,
Nim będzie znów gotów spojrzeć w ich dusz okna.
Choć powoli wraca spokój
I ucieka gdzieś cały niepokój.
On dalej potrzebuje przerwy.
Bo w końcu muszą odejść gdzieś te nerwy.
Wdech, wydech, jeden, drugi
I znikają już ciemności sługi.
Radość znów się wdziera do serca,
A z podjętych decyzji już się nikt nie wykręca.
Wie, że warto było próbować.
Chociaż nie do końca wiedział jak się przy tym zachować.
Boi się decyzji przez siebie podjętych.
Boi się niektórych ludzi, szyderczo do niego uśmiechniętych.
Nie wie, ile tak naprawdę czasu potrwa,
Nim będzie znów gotów spojrzeć w ich dusz okna.
Choć powoli wraca spokój
I ucieka gdzieś cały niepokój.
On dalej potrzebuje przerwy.
Bo w końcu muszą odejść gdzieś te nerwy.
Wdech, wydech, jeden, drugi
I znikają już ciemności sługi.
Radość znów się wdziera do serca,
A z podjętych decyzji już się nikt nie wykręca.
Wie, że warto było próbować.
Chociaż nie do końca wiedział jak się przy tym zachować.
-Nienormalna
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



