Żyję z nadzieją.
W sumie to bez "z", ja po prostu żyje tą nadzieją.
Nadzieją na to, że kiedyś uda mi się samą siebie pozbierać w całość, nikomu nie musząc tłumaczyć dlaczego się rozsypałam, bo sama tego nie wiem.
Co wiem, to to, że moje wnętrze można przyrównać do wazonu w trakcie sklejania na nowo.
Ślady po sklejaniu, nie znikną, nigdy.
-Nienormalna
W sumie to bez "z", ja po prostu żyje tą nadzieją.
Nadzieją na to, że kiedyś uda mi się samą siebie pozbierać w całość, nikomu nie musząc tłumaczyć dlaczego się rozsypałam, bo sama tego nie wiem.
Co wiem, to to, że moje wnętrze można przyrównać do wazonu w trakcie sklejania na nowo.
Ślady po sklejaniu, nie znikną, nigdy.
-Nienormalna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz